Nazywam się Siwulka. Kiedyś mówili na mnie Psotka, ale moja
nowa Pani powiedziała że to imię do mnie nie pasuje więc zaczęła na mnie wołać
inaczej. Mój kolega to Czaruś i chyba żeby do niego pasować zostałam nazwana
właśnie imieniem Siwulka.
Czaruś pokazał mi jak tu wejść i zasugerował żebym i ja się
przedstawiła skoro blog ma być prowadzony o nas.
Jestem szynszylą małą tak samo jak Czarek. Różnica między
nami jest taka że ja mam barwę standard, czyli szary. Jeśli zdążę przed
powrotem naszej Pani spróbujemy razem z Czarusiem wstawić nasze zdjęcia.
Do tego domu przyjechałam z Krakowa. Wcześniej mieszkałam w
trzech innych domach z różnymi właścicielami. Wszystkie przeprowadzki odbyły
się w ciągu dwóch lat życia. W obecnym domu jest mi dobrze i mam nadzieję że
już nie będę musiała się więcej przeprowadzać.
Niewiele pamiętam z poprzednich domów, mieszkałam kiedyś z
panek który trzymał mnie i moja siostrę w klatce postawionej na werandzie i nie
miałyśmy kontaktu z jego rodziną. Zabrała nas stamtąd młoda pani. Nie wiem
dlaczego ale po jakimś czasie mieszkania u niej moja siostrę została zabrana a
zamiast niej do klatki wprowadził się kolega. Trochę pomieszkaliśmy razem i ja
się wyprowadziłam. Zostałam oddana mojej obecnej Pani. Droga do nowego domu
była bardzo długa i większość przespałam. Miałam bardzo dużo miejsca i
mięciutkie posłanie. W nowym domu czekała na mnie już cała nowa rodzina i
Czaruś. Na początku nie dogadywaliśmy się z Czarkiem dlatego ja mieszkałam w
transporterze w którym spędziłam podróż. Był on dużo ale wchodziłam tam tylko
na noc. Po tygodniu zaczęłam zwiedzać klatkę Czarka i jak się dogadaliśmy to
już zamieszkaliśmy razem. Jest nam teraz dobrze i cieplutko jak się przytulimy
w naszym ulubionym chamaczku. Czasem tylko musze poczekać na jedzenie bo Czaruś
nie zawsze chce mnie dopuścić do naszej miseczki. Ale wybaczam mu to i czekam
cierpliwie ponieważ biedaczek nie może jeść wszystkiego.
Na tym na razie musze skończyć bo
Czaruś mówi że nasza Pani wraca do domu. Może uda mi się jeszcze coś napisać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz